niedziela, 27 września 2009

jakiś domek




Domek. Nie pamiętam niestety gdzie.
Gdzieś w okolicach.
Możliwe, że Kiełczyn...


Dziwne są te moje losy...
ale nie chce mi się o nich pisać.

.

czwartek, 24 września 2009

rudi ridz




Koło Kowar.


Rudy jest fajny.




.

środa, 23 września 2009

rozum

****



- Tak - przyznał Prosiaczek - Królik jest mądry.
- I ma Rozum - rzekł Puchatek.
- Tak - zgodził się Prosiaczek - Królik ma Rozum.
Nastąpiło długie milczenie.
- I myślę - ciągnął Puchatek - że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie.




****

wtorek, 22 września 2009

coś

***


- A co by było - rzekł Puchatek powoli - gdybyśmy spróbowali odnaleźć nasz Dołek, jak tylko stracimy go z oczu?
- A co nam z tego przyjdzie? - spytał Królik.
- Bo my ciągle szukamy Domu i nie możemy go znaleźć, więc pomyślałem sobie, że jeżeli zaczniemy szukać Dołka, to wtedy na pewno go nie znajdziemy. I to jest Dobra Myśl, bo może wtedy znajdziemy coś czego wcale nie szukamy, i może to będzie właśnie to, czego naprawdę szukamy.



***

sobota, 19 września 2009

Oświadczyny




Szklarnia z Kiełczyna.

Pierwsze na digart 999.
Oświadczenie i zdjęcie przesłane :]


Zaczynam doceniać "brak czasu".
Posiadając 2 prace masz więcej czasu na samorealizację.
Wcześniej "poszukiwałam", mając mnóstwo wolnych chwil, a jednak wydawało mi się, że zawsze jest za mało dnia.
Teraz wystarcza mi go na niemal na wszystko.
Ale "niemal" robi wielką różnicę.

Ktoś coś rozumie? :P

czwartek, 17 września 2009

broumowskie ptoki








Historia z Broumowa...



.

niedziela, 13 września 2009

uwaga sarny w butach





Za oknem coraz zimniej. Przegapiłam, wiosnę i lato.
Korzystam jednak z jesieni.
Wrzucam zeszło starozimowe zdjęcia.

Trudny rok rozpoczął się z końcem zimy, a niedługo znów spadnie śnieg.



.

Czarny



"Czarny most" Nowa Ruda.
Jakieś tam Fuji.

Fuji "robi" zimne zdjęcia.
Dlatego najlepsza jest w lecie.
Równoważy moją temperaturę powietrza ;]

hasło na dziś: Tylko spokój pozwala Ci zrozumieć innych...


.

czwartek, 10 września 2009

gdzieś w trasie....



W okolicach Ścinawki to było...
Nie pamiętam niestety gdzie...


Słowa "było" i "nie pamiętam" nabierają dla mnie nowego znaczenia.




Fuji

niedziela, 6 września 2009

Kępki cd.








Jak wcześniej obiecywałam wrzucam ciąg dalszy Kępkowy... :]


Wspomnienia z Kępna.
Wakacje 2007


Dorwałam w pracy wypasionego epsonika :]

.

piątek, 28 sierpnia 2009

sobota, 15 sierpnia 2009

baj baj bajoro




Informacja dla kogoś:

Na przeprosiny nigdy nie jest za późno.




Przyznanie się do winy to wielka odwaga.


piątek, 7 sierpnia 2009

środa, 5 sierpnia 2009

strach ma niebieski oczy


Czasem Twój strach żyje obok Ciebie bardzo długo.
Jak już się pozbierasz i dojdziesz do siebie, wyłania się znienacka
i straszy Cię. Pozostawiając w wielkim lęku z wielką dziurą w sercu ( z którego w jednym mgnieniu oka ulatują wszystkie Twoje uczucia).
Nie mając żadnych wyrzutów sumienia nadal jeździ swoim srebrnym matizem jak gdyby nigdy nic...

A Ty czujesz ciężki uścisk w żołądku.
Jakby ktoś żywcem wrzucił Cię do pralki i włączył najwyższe obroty.
Jakby Twój strach Sam, osobiście wyrwał Ci serce i na Twoich oczach pożarł je jeszcze bijące.

Widzisz co dostałaś za TO Serce?

Ale nie wolno Ci zaprotestować, bo nie wiesz na co go jeszcze stać.
Zaszył Ci usta.

Wiesz, że nie ma racji.
Ale po tym co zrobił boisz się spotkać go na ulicy.
To już chyba Twoje jedyne uczucie.


Nie życzysz tego nawet najgorszemu wrogowi.



.

sobota, 1 sierpnia 2009

Martyna i Julka






2 tyg. temu przyjechała Martyna.

Razem z Julką i Martyną 17 lipca była powtórka, czyli "Sex w ielkim mieście" vol 2 :p
Tym razem bez Jagody, Thoma i kelnera erotomana.


Martyna to taka mała iskierka, która wiele przeżyła i zawsze we wszystkim dawała sobie radę.
Duża energia i ogromne serce pełne przyjaźni i miłości w takiej małej osóbce.
Zupełnie inna osobowość niż Lechowa, ale posiadająca równie dużą siłę woli.
Z każdego niepowodzenia wychodzi z podniesioną głową i właśnie ona nauczyła mnie tego samego.

Ona jedna wie ile dla mnie znaczy jej obecność.
Pomimo tego, że jest tak daleko, to w najgorszych momentach zawsze była przy mnie.
Zawsze mogłam na nią liczyć.
Na przyjaźń nie potrzeba słów.

Szkoda, że była tylko tak krótko.

Julcia natomiast i jej zdrowy rozsądek oraz chłodne podejście do niektórych spraw równie często ratują sytuacje.
Czasami chciałabym umieć podchodzić do wszystkiego tak jak Ona. Bez zbędnych komplikacji i emocji. Takie osoby jak Julka zawsze najlepiej dają sobie radę ze wszystkim. Z góry wiedzą czego chcą i potrafią postawić na swoim.
Jest z nami tak jak między mną i Maćkiem lub Waldkiem. - Jak długo byśmy się nie widziały i nie miały kontaktu, zawsze pozostaje ta sama więź i tematy do rozmów.
Julka To chyba jedyna osoba, z która najlepiej mi się milczy ;)


Obie miały rację.
Szkoda czasu na brodzenie po szyję w gnijącym, wciąż żywym bagnie.
Tym bardziej, że bagno cały czas bulgoce grożąc utopieniem.

Czas przejść do czystej wody.




Fotki z mojego super hiper telefonu.

środa, 29 lipca 2009

Lechowa i Ja.







Byłyśmy z Lechową w knajpie.

Nadrabiamy stare braki.

Lechowa to Aśka, która zawsze tryska pozytywną energią.
Niestety tacy ludzie są rzadko spotykani. A szkoda, bo świat ich potrzebuje.
Oni leczą choroby ludzkości. Czasem udaje mi się być taką Lechową.
Ale rzadko.
Mam nadzieję, że ten optymizm, którym mnie zaraża pozostanie mi jednak na dłużej.
"Lechowa" to taki pozytywny lek na chandrę, który zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie każdej sytuacji. Jednak i Ona czasami potrzebuje wsparcia.
Bo przecież każdy ma chwile słabości.

Tamtego wieczora to właśnie "Lechowa" miała gorszy dzień niż ja.
Były lody, pogaduchy i rozruchy.
Dobre towarzystwo, dobry drink i od razu wszystko staje się łatwiejsze.
W przypływie chwili i może pod wpływem wszystkich widzianych przeze mnie komedii romantycznych, wsiadłam do taxy i pojechałam.
Kierunek - Zgorzelisko.
4 minuty szczęścia, usmiechu i radości :)

Dawno się tak dobrze nie czułam jak wtedy.
To już tydzień, ale to uczucie trzyma mnie do dziś.
Jestem z siebie dumna i zadowolona, że stać mnie na takie gesty.
Powoli staję się inną osobą. Cieszą mnie duże, małe i spontaniczne gesty.
Małe sprawy.
Takie dobroci.
Zrozumiałam, że dzięki nim łapię szczęście.
Chcę móc przytrzymać je dłużej niż chwilę.
Wierzę, że się uda :)



fotki telefonowe; Aśka i ja.