Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamionki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamionki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2010

różne
















Wspomnienia to jedyne co jest do końca Twoje i nikt, nigdy Ci ich nie odbierze.
Każdy ma inne, nawet jeśli dotyczą tego samego wydarzenia.
A jeśli już się zdarzy, że 2 osoby mają dokładnie takie same, to oznacz to coś więcej niż tylko wspomnienia.

Powyżej różne miejsca z różnych wypraw.
Różne klisze, różne dni, różne pory roku.

Bez kolejności, bez pary, bez serii ale z historią ;)


.

niedziela, 4 października 2009

jesieni ciąg dalszy







Tęsknię za tymi miejscami.

Jakby można było cofać czas lub przywrócić chwile, wszystko robiłabym inaczej.


.

czwartek, 1 października 2009

jesień






Życie jest takie trochę dziwne.

Niby to szare niby kolorowe.


Masz już wszystko jakoś ułożone, nagle wszystko się zmienia.
Już za tymi zmianami nie nadążam.
Ale pomaga mi spokój.
Przyjmuję je z pokorą i czuję, że "tak miało być".

Masz pewną pracę na dłuższy czas, która bardzo lubisz, fajnych ludzi, świetne miejsce.
Z chwilę znienacka dowiadujesz się, że jednak już jej nie ma.
Na szczęście jest jeszcze szkoła, bo znów bym była bez niczego.

Jakoś tak dziwnie bywa.
Czas uodpornić się i przyzwyczaić do złych niespodzianek.
Może kiedyś spotka mnie jakaś dobra i zaskakująca, której nigdy bym się nie spodziewała.
Warto wierzyć.




Foto Kamionkowe, Kodakowe

p.s - Jestem w trakcie pstrykania na ostatniej w okolicy, kolorowej Agfie nabytej w zeszłym roku na Słowacji.

Zobaczymy co z tego wyniknie :]


.

sobota, 15 sierpnia 2009

baj baj bajoro




Informacja dla kogoś:

Na przeprosiny nigdy nie jest za późno.




Przyznanie się do winy to wielka odwaga.


czwartek, 18 czerwca 2009

Path


Nic nie jest pewne.

Jednego dnia masz wszystko a drugiego nie masz już nic.
Czasem łatwo coś stracić ale gorzej już odzyskać.
Czasami tracimy to coś powoli. Nieświadomi tej utraty.
Innym razem szybko jak za pstryknięciem palców.

Co jest gorsze? bardziej nieprzyjemne?
Tak do końca nie wiadomo. Obie straty mogą być równie bolesne.
Lecz najbardziej boli świadomość tego, że czego by się nie zrobiło nie ma to już żadnego sensu.

Ktoś mi ostatnio powiedział, że nowe dogi dają nowe nadzieje
i nowe możliwości.
Przeczytałam, że strach przed nimi pozwala nam cierpieć, bo czyż podążanie do przodu lub walka o to co zanika nie potrzebuje więcej odwagi niż samo cierpienie?
Ale jak pisze Hellinger "Cierpienie nie jest łatwiejsze niż rozwiązanie".

Mandela z kolei mówi o naszym wewnętrznym świetle, któremu pozwalając świecić dajemy innym nadzieję do szczęścia.
To właśnie to światło, nie ciemność, która się świadomie otaczamy przeraża nas najbardziej.
Kim jesteśmy by być wspaniałymi ludźmi? Ale czy jest jakiś powód żebyśmy nimi nie byli?

Dziś trochę cytatów, bo po to są. Do przytaczania.

Mądrzy ludzie piszą mądre książki ale czy wiedzą o tym, że choćbyś się zamęczył stosowaniem do ich reguł i wdrażaniem ich w życie to czasami trafiasz na wielki, zimny, nieskończony
i oślizły mur, po którym spływa cała gorycz świata w postaci lepkiego szlamu.
To ten mur, który widziałam na końcu swojej ścieżki.
Ścieżki, o której kiedyś w zamierzchłych czasach liceum opowiadała Pani ucząca nas angielskiego.
Taki mały test psychologiczny, ale jednak sprawdza się
i zakotwiczył się w moim umyśle na stałe.

Tylko gdzie jest ta "brzęcząca cisza"?
Mur miał byś na końcu mojej drogi. A jednak ślizgam się po nim
i poruszam po omacku teraz.
Gdzie są drzwi. Drzwi do kolejnej ścieżki.
A może wcale ich nie ma?

Wczoraj był płaskowyż i konfrontacja z przodkami.
Kolejny test (chyba za dużo czytam).
Wyszedł pomyślnie.
Na wielkim pustym płaskowyżu oddałam swoje Hellingerowskie problemy w ręce rodziców.
Odwróciłam się i co zobaczyłam? Kolejną bezkresną równinę na której nie było żywej duszy. Sucha nie zagospodarowana przez naturę ani człowieka ziemia. Na jej krańcu góry i nadchodzący wieczór.
To jest moja przyszłość?
Daleka droga do przejścia przede mną.

Podobno - konfrontacja z tym co nieuniknione, z "tym co jest", przynosi pokój.

Gdzieś pojawiło się małe nikłe światełko.
Chciałabym się nim podzielić.
Zawsze się dzielę. Inaczej nie umiem.
Ale tym razem mi nie wolno.
Ono jest moje.
Nawet jeśli poświeci tylko kilka sekund.




Fotki "z drogi". Przygoda z trabantem wracającym ze zlotu.
Tradycyjnie już - trasa przez Kamionki.
Brakuje mi tych miejsc.



"Path" panów z Apocalypticy.
Na żywo są genialni.
Miałam tą przyjemność.


(niestety nie znalazłam dobrej wersji z wokalem)


sobota, 6 czerwca 2009

przez Kamionki cd.



Czasami chciałabym być kimś innym...
Chciałabym, żeby "ktoś" zabrał ode mnie wszystkie złe wspomnienia. I dał mi nowe.
Dobre.

Może powinnam zawsze nosić maskę, tak jak to robię niektóre osoby. Tak jest wygodniej. Wszystko jest prostsze.




Dla pewnej osoby, która przechodzi teraz trudne chwile.
Dziękuję za naszą ostatnią rozmowę, bardzo mi pomogłaś.
Mamy nadzieję że do nas wrócisz.
Przykro mi, ze ja nie jestem w stanie pomóc Tobie.



..............................

piątek, 29 maja 2009

W drodze przez Kamionki




Kiedyś było pięknie, ciepło i kolorowo.
Stara dobra trasa i wiele fajnych zdarzeń.
Zdjęcia, wyprawy, "dobroci i złości", czułości.
Samotne i wspólne spacery.
Ukryte jeziorko, mostek i chata.

Świeże skany, zdjęcia z początków jesieni.
Skaner nadal aspowy.

(Bez powiększenia się nie obejdzie :P)


.