wtorek, 14 czerwca 2011

takie z remontu







Kilka dni temu skończyliśmy remont.
Takiej ekipy remontowej jak nasza nie znajdziecie w promieniu wielu km.
Może nawet nie ma takiej w całej galaktyce.
Biorąc pod uwagę wszystkie przerwy poświęcone na malowanie 1 pokoju i całą resztę "prac remontowych" wyszło jakieś 2 tyg. :>
Ale efekt jakże rześki i przyjemny :)

Zieleń i szarość ładnie razem współgrają.
Będą się pięknie prezentowały na czarno-białych zdjęciach :D

Idę spać.

Dziś w mej głowie burdel jak w damskiej torebce.

Mrowi mnie lewa półkula mózgu.
Ostatnio nad nią nie panuję.
Robi co chce.
Trzeba jej wiązać ręce.

To toczeń albo sarkoidoza.
Oj źle jest, bardzo źle i niedobrze :P






.

piątek, 10 czerwca 2011

niedziela, 5 czerwca 2011

buszujący w zbożu






"A na wiosnę i letnie dni radosne,
biegliśmy co świt na sad
i tam zwykle chichraliśmy się w głos.
Kiedy rosa łaskotała nas po stopach..."
Happysad






.

piątek, 3 czerwca 2011

Takanaga



Ludzie są jak pudełko czekoladek.
Nigdy nie wiesz na co trafisz...

Moje pudełko jest z najwyższej półki.
Wyrafinowane, nietuzinkowe i smakowite.
Z dożywotnią datą ważności.


Życie pędzi z górki... Biegnie ile sił w nogach.
Potem dyszy, dyszy ze zmęczenia ;)
Ale z takiego bardzo pozytywnego i budującego zmęczenia.
Bo się nabiegało.


Co by było gdybym jeszcze 2 mies. temu nie znalazła się w konkretnym miejscu i o konkretnej porze...
Moje myśli są poza zasięgiem odpowiedzi na to pytanie.
Lepiej nie myśleć...
Żyć trzeba.
Wreszcie.







W tle leci sobie *********

.

wtorek, 31 maja 2011

Kjell exists



"Spojrzałam w górę...


Nagle jego twarz nabrała nieokreślonego kształtu.
Sekunda po sekundzie rozmywała się na tle nieba, zostawiając za sobą tylko słabo widoczne kontury.
Wyraźnie rysowała się jedynie jej lewa strona.
Prawa stała się niemal zupełnie przezroczysta.
Błękit nieba prawie całkowicie pochłaniając jeden policzek, promieniami słońca przeszywał twarz na wylot.

Oko błyszczało ognistym blaskiem, ale nadal było w nim widać moje własne oblicze.

Niesamowite zjawisko potęgowały prześwitujące przez niego chmury, płynące gdzieś w oddali swoim własnym rytmem.


Taki mały skrawek nieba sfrunął z nim na ziemię...


Wiatr zmaterializował się na chwilę, by w kolejnej znów rozpłynąć się w powietrzu..."





*wersja pierwsza



.

sobota, 28 maja 2011

powiedz mi powiedz...




"Powiedz mi, powiedz swoje lęki i fobie..."


Zapomniałam jeszcze o jednym...

Mam taki lęk... strach, że zostanę sama.

A właściwie miałam. Do teraz...
po strachu został jedynie ledwie widoczny cień...
Chcę żeby zniknął całkowicie...


Teraz widzę inaczej.
Mam 2 pary oczu. Może czasem nie ostrzą jak trzeba, ale zawsze widzą więcej... i patrzą w tym samym kierunku.
2 pary rąk i nóg... ale nie wiem już które są moje. Mylą mi się. Plączą się wzajemnie, czasem nie trzymając równowagi...
2 pary myśli zlewających się w jedno.
1 wspólny oddech...
1 wspólne serce.


domek nad morzem....



Powiem Ci powiem... swoje lęki i fobie...



.

wtorek, 24 maja 2011

zwykłe-niezwykłe











12 maja był pokonkursowy wernisaż Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego Zwykłe-niezwykłe.
Los chciał, że zostałam wyróżniona :)
Przypadkiem znalazłam na necie konkurs i w ostatniej chwili wysłałam zdjęcia (jakieś 5-10 min przed północą :D) Myślałam, że nawet się nie zakwalifikuję.... a tu niespodzianka... kilka dni później mail z informacją o... wyróżnieniu :)
Na ponad 1.200 nadesłanych na konkurs zdjęć moje weszło do wybranej 4rki.
Była to na prawdę miła niespodzianka.


A co tam... pochwalę się, w końcu mam czym :P
Tutaj moja nagroda, którą wymarzyłam sobie już wcześniej ----> *********
2 kilogramowa kniga ;)

a tu link do facebooka ---------> #######
i fotopolis ----> ^^^^^^

A marzenia się spełniają.
Wystarczy chcieć :)


Ostatnio spotykają mnie same takie zaskakujące zdarzenia, chwile, momenty.
Zaskakująca wieczność.

Ale najbardziej niezwykłe jest to, że ciągle zaskakuje mnie jedna bardzo wyjątkowa osoba.... ;)




* Większość zdjęć z wystawy zrobiła Iwonka.

.

sobota, 21 maja 2011

greenlaaaan......










Czasem spędzasz całe życie na poszukiwaniach, tak na prawdę nie wiedząc czego.
Szukasz czegoś... czego? nie wiesz.
Wieczny podróżnik. Osiadasz tu i tam, nie wiedząc po co i dlaczego.
Ciągle Ci mało, ciągle idziesz do przodu nie zaznając ukojenia.
Szukasz na końcu świata, nie widząc tego co jest tak blisko.
Potem nagle dostajesz olśnienia i z tego wszystkiego nie wiesz już czy śnisz, czy wszystko dzieje się na prawdę.
Boisz się, że zaraz się obudzisz i spadniesz znów twardo na ziemię.
Że tym razem ziemia nie pozwoli Ci się odbić.
Ale podświadomie czujesz, że tak dobrze będzie już zawsze.

Szukasz siebie bardzo daleko.
Drugi kraniec świata jest na wyciągnięcie ręki.
Każde miejsce jest dla Ciebie czymś bliskim.

Potem przestajesz szukać.
Widzisz siebie. Stajesz przed lustrem i czujesz się ze sobą dobrze.

Nagle bach....
Kolejne uderzenie... i widzisz swoje odbicie w czyichś oczach...
W Takich oczach.
Chcesz być w nich zawsze i wszędzie.

Czujesz na zmianę przerażenie i lęk.
Boisz się siebie, bo nigdy nie myślałeś, że stać Cię na tak dużo, że ktoś może wywołać w Tobie tyle dobrych emocji.
W każdej chwili odkrywasz siebie na nowo.
Czujesz, że nic nie jest już niemożliwe.

Taka woda, co otula Twoje ciało.
Sprawia, że płyniesz z nurtem, płyniesz też pod prąd i nic już nie jest straszne.
Wszystko jest do pokonania.

Jesteś sobą.





Fot. 07.05.2011
Sob.Zachodnia... ;)





.

sobota, 14 maja 2011

Taką nogą być.... ;)



Mieć i być. Takie małe słowa, a tak dużo zawierają.

Mam i jestem.


Co to jest beztroska?
Do tej pory nie wiedziałam.

Ciągu pozytywnych zdarzeń nic nie jest już w stanie zatrzymać....
Pędzi z prędkością światła. Przebija na wylot materię przyciągając do siebie świat.






.

czwartek, 12 maja 2011

Closer






Świat zwariował.

Wszystko jest teraz bliżej.


Ostatnie dni są tak szalone, że aż trudne do ogarnięcia.
Życie nabrało smaku, koloru i zapachu.
Nigdy nie było tak wyraźne jak teraz.
Moje oczy patrzą inaczej.



Czasem to czego szukamy, jest bliżej niż nam się wydaje...





.

środa, 11 maja 2011

wtorek, 3 maja 2011

Taką wodą być




I taką wodą być,
co.................................... :)





.

poniedziałek, 2 maja 2011

""




Życie ma swoje zwroty i zawroty. Akcje i reakcje.
Jest to coś tak zaskakującego, że ludzka myśl nie jest w stanie
go ogarnąć.
Moje myśli nie ogarniają nic poza tym co dzieje się teraz.
Tutaj.
Teraz i Tutaj.
Czy istnieje coś takiego jak tęcza uczuć?
Jeśli tak, to z pewnością posiada ona tryliony barw. Albo i więcej.
Każda barwa na inną sekundę życia.
Sekundy też mają swoje barwy i temperatury.
Czasem stonowane i chłodne w jednym mgnieniu oka przeradzają się w jaśniejący nieokreślonym blaskiem ogień.
Ciepły i miły dla oczu.
Bursztynowy.


Czytać od 1:30
muzyka skradziona dziś od Malwiny...


.

sobota, 30 kwietnia 2011

czwartek, 28 kwietnia 2011

przekaz podprogowy



"Bodźce podprogowe mają wpływać na przetwarzanie innych bodźców. Podobnie niektórzy uczeni uważają, że bodźce odbierane podczas snu są przetwarzane w podobny sposób. Niekiedy uważa się, że takie słabe bodźce nie powodując świadomej refleksji, czynią nas bezbronnymi, gdyż nie możemy się obronić przed zawartą w przekazie sugestią. W efekcie sugestia ta mogłaby być traktowana jako własna myśl lub zalążek pomysłu bądź pragnienia, podobnie jak w przypadku sugestii hipnotycznej"
Wikipedia



Czuję się podprogowo, a nawet ponadprogowo i przedprogowo :P ;) :D

Dziś otworzył mi się inny świat... wręcz powalił mnie na łopatki :D
Nie mam słów ;)

Nawet nie mam odpowiedniego zdjęcia :P


.

piątek, 22 kwietnia 2011

groszki i róże




Szeptem na ucho powiem że...



.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Wiosna przyszła




Wiosna to stan umysłu ;)


.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Dźwięk wrócił



Dźwięk wrócił. Dosłownie i w przenośni.
Wreszcie czuję, że jestem w odpowiednim miejscu.
Wiem już, że mętlik w głowie może być pozytywny :)
Im mniej słów, tym więcej treści...

Wczoraj miałam urodziny.
Ale czas, jako płynący ciąg zdarzeń stanął w miejscu.
Lecę poza nim.
Równolegle ale w innej przestrzeni :)
Ciepłej i pełnej słońca...



.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Się kręci



Świat się kręci.
Pojawia się coraz więcej kolorów.
Czerwień, błękit, zieleń, fiolet...
Bursztynowy brąz.
Wirują razem w tańcu.
- Te kolory oczywiście :P

Miało być poetycko, ale wypadłam z weny :P
Ogólnie - wszystko znów się ruszyło i idzie do przodu.
Czas przestoju się kończy.

Zastanawiam się dlaczego, coś co jest tak bardzo irracjonalne i na pierwszy rzut oka trochę nielogiczne, dlaczego to jest takie fajne. Cholernie fajne.
Wręcz podniecające.

Gdzie jest realizm i rozsądek?
I komu on jest potrzebny?!!! :P

Bo ja chcę być teraz tylko nierozsądna :>


.

sobota, 9 kwietnia 2011

Lecimy...




Dziś Malwina powiedziała bardzo mądrą rzecz:
"Wiesz co jest dla mnie dojrzałością? Zdolność do ryzyka."

Racja. Święta racja.
Gdyby więcej osób umiało ryzykować i robić/mówić coś, czego normalnie się nie robi, wtedy byłoby dużo lepiej. A na pewno ciekawiej.
Jednak niektórzy wolą sobie siedzieć we własnej skorupce nie wychylając główek, żeby się czasem na czymś nie naciąć.
Ale po co? Jaką to korzyść przynosi i dla kogo?
Jesteśmy TU po to, żeby robić wszystko co tylko jest możliwe.
Bo mamy czasem tylko jedną szansę, na to żeby coś zrobić lub powiedzieć.
A czasu jest mało.
1 życie, to tak jak jeden podmuch wiatru.
Lepiej więc chwycić go i polecieć do przodu razem z nim...
Po co się bać?

Przecież nie ma czego :)



Fotki z Piotrówka z Izą i Rafałem.
Wpadli po mnie w Niedzielę i skoczyliśmy na małą wycieczkę :)

Niedługo większa partia zdjęć z tego wypadu.


.

czwartek, 7 kwietnia 2011

niewiadomoco



Rzeczywistość jest czasami porażająca.
Trudno się często odnieść do realnych wydarzeń z rezerwą, kiedy patrzy się na coś trzymając przed sobą tarczę ochronną.
Co jest, to i tak jest. Czy się bronisz, czy nie - nie ma to właściwie znaczenia.
Mimo panującego powszechnie przekonania, że nie ma się wpływu na nic, jest wręcz zupełnie odwrotnie.
Wiem, że często ostatnio zmieniam zdanie na różne tematy, ale świadczy to jedynie o tym, że robię jakieś kroki dalej.
Więc - im bardziej pozytywne nastawienie posiadasz do konkretnej sprawy, tym większe masz szanse na to, że dostaniesz to, czego chcesz.
A zazwyczaj chcesz wiele.
Bo każdy chce, nie ma co ukrywać.
Każdy z nas czegoś chce.
A od chcenia do posiadania jeszcze jest jakiś ruch do wykonania.
Bez ruchu masz to, co miałeś wcześniej, czyli czasem nic, a na pewno mniej niż mógłbyś mieć.
A jak już zdecydujesz się na coś, to przynajmniej posiadasz poczucie tego, że coś zrobiłeś. I nie ważne już wtedy jest to z jakim efektem.
Ważne, że nie stoisz w miejscu.

Im więcej masz odwagi tym jest ciekawiej. Nuda jest mało pociągająca.
A to co jest trudne do zdobycia i wydaje się być poza wyciągnięciem naszych ramion w rzeczywistości daje sto razy więcej satysfakcji :)


Tylko kurcze jak to teraz odnieść do swojej własnej rzeczywistości, bo niby to są takie dobrze rozumiane fakty, a jednak co chwila coś się zmienia i wychodzi jedna wielka zupa, w której pływają wszelkie możliwe dodatki :P
Przecedzić się nie da, bo zawsze gdzieś się zawieruszy jakiś farfocel (Jak to mówi Olka - Flanek Falfocel :P)
A jak już ten Flanek Falfocel osiądzie na cedzaku, to wtedy dopiero jest kłopot - jak go z niego usunąć.
A może lepiej już nie cedzić? Zjeść zupę ze wszystkimi jej dodatkami.
Może któryś z nich posmakuje bardziej. I wtedy będzie zupa jednoskładnikowa :P

Wiem - zawiłe to jak niewiadomoco.
No ale jakby nie było zawiłe, to by nie było o czym gadać :P

W jakiś taki dziwny etap weszłam, że nie widzę w niczym problemu.
Fajne jest to, co jest tu i teraz. A to co się zdarzy kiedyś, co będzie konsekwencją tego co teraz robię, to już inna sprawa.
I nie chce mi się o tym myśleć.
Ważne jest to co jest teraz.


Czy jest dobrze, czy nie dobrze, to i tak jest dobrze :P


Szukałam jakiegoś nie dołującego zdjęcia i wpadło mi w oko, to powyżej :D
Nie trudno zgadnąć kto to :P



.

Prusa 100





















W sobotę była Parapetówa u Pawła i Bartka.

Było "rześko" :>


.